Światło, które towarzyszy — nie dominuje.
Wybierz swoją świecę
Bezzapachowe świece w betonowych formach. Małe serie, ręcznie odlewane.
Wybierz swój zestaw
Proste scenariusze na spokój, skupienie i dobry moment.
Jak stworzyłyśmy SO·YA
Ewa, Kasia, Marta i Inez · cztery kobiety, jeden rytuał spokoju.
SO·YA narodziło się z potrzeby ciszy dla zmysłów i miłości do prostych form, które poczułyśmy we cztery: Ewa, Kasia, Marta i Inez. Tworzymy mineralne świeczki z wegańskim woskiem, ręcznie odlewane w krótkich seriach. Każde naczynie ma swój unikalny rys - to znak rzemiosła, nie masowej produkcji. Wierzymy w świadome piękno, krótkie składy, trwałe materiały i przedmioty, które służą dłużej. Nasze świece są zaproszeniem do małych rytuałów i codzienny ceremonii w postaci minuty oddechu, pół godziny światła, wieczoru z samą/samym sobą.
Ostatnio stworzone
Minimalistyczny beton, wegański wosk, czyste spalanie. Każda sztuka jest unikatem.
Zapałki
Świeca No.04 (zestaw z podstawką)
Świeca No.03 (zestaw 2 szt.)
Świeca No.02
Świeca No.01
Ceremonia Wodna Aura
Ceremonia Rytuał Oczyszczenia
Ceremonia Herbaty
Ceremonia Aromatyczna Pauza
Historie światła i spokoju
Poradniki, inspiracje i krótkie rytuały do pracy i odpoczynku.
-
Prezent: jak wybrać, żeby to naprawdę było „trafione”?
Są prezenty, które wyglądają ładnie. I są prezenty, które zostają w czyimś życiu na dłużej, bo stają się małym rytuałem.
-
O filozofii małych rytuałów: światło, oddech, cisza
Nie potrzebujesz wielkiego planu, żeby poczuć ulgę. Czasem wystarczy 10 minut, które są naprawdę Twoje — bez telefonu, bez „jeszcze tylko”, bez dopinania dnia.
-
Jak palić świecę sojową, żeby paliła się równo i długo?
Są świece, które wyglądają pięknie tylko przez pierwsze 20 minut. Potem zaczyna się tunel, kopcenie, nierówna tafla i pytanie: „czy ja coś robię źle?”. Dobra wiadomość: w 90% przypadków to nie jest wina świecy — tylko dwóch, trzech drobnych nawyków.
-
Nieprzypadkowo bezzapachowe: filozofia naszych świec sojowych
Kiedy mówimy, że świece SoYa są bezzapachowe, często słyszymy:
„Ooo, czyli… nic nie pachną?”
Dokładnie. I właśnie o to chodzi.
